Zainfekowani strachem
Statystycznie, rocznie umiera na raka ok. 100 tyś. osób w Polsce, każdego dnia kilkadziesiąt osób dowiaduje się, że ma nowotwór. Obecnie w naszym kraju żyje niemal milion pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą onkologiczną. Żyją z wyrokiem w zawieszeniu.
„Całe istnienie to nieustanny koniec”/Karl Jaspers/
Człowiek konstytuuje swoją egzystencję poprzez dokonywanie różnych wyborów, spośród możliwości jakie pojawiają się w jego życiu. Owa możliwość wyboru wpisuje się w koncepcję pojęcia wolności. Ale wolność absolutna nie istnieje. Jesteśmy ograniczeni różnymi zależnościami, przeszkodami, przyczynami i skutkami. Nasze życie toczy się w jakiejś określonej rzeczywistości, w określonym układzie historyczno-społecznym, w konkretnym ciele o określonym potencjale i właściwościach. Trudna jest dla nas do przyjęcia myśl, że jednak nie możemy wszystkiego. W sytuacjach kryzysowych, które Karl Jaspers nazywa granicznymi, uświadamiamy sobie jak kruchy jest nasz byt. Ciężka choroba jest jedną z takich sytuacji, które odbierają wiarę w naszą sprawczość i boleśnie odsłaniają druzgocącą bezsilność.
Chyba nie ma wśród nas osoby, która nie miałaby w rodzinie lub w kręgu znajomych kogoś, kto by nie chorował na raka. Nowotwór zainfekował całe społeczeństwo strachem. Panicznie boimy się tego, że zachorujemy – my lub nasi bliscy – i że będziemy się musieli zmierzyć z bólem i stratą. Monodram „W zawieszeniu”, stworzony przez Monikę Wachowicz i Artiego Grabowskiego to epitafium dla aktorki i współzałożycielki Teatru A Part, Marty Paradeckiej (fragmenty jej tekstów posłużyły do stworzenia projektu), która zmarła w zeszłym roku po zmaganiach z chorobą onkologiczną. Odnajdujemy w nim wszystkie dramatyczne stany i emocje, z którymi muszą się mierzyć osoby chore i ich bliscy. Strach, bezsilność, gniew, cierpienie, utrata godności, rozpacz, depresja, oswojenie z najgorszym ale też nadludzka siła, determinacja i wiara w niemożliwe. Oszczędna lecz wyjątkowo mocna w warstwie metaforycznej wizualna narracja, zostaje w wyobraźni na długo, przybierając formę szklanego sarkofagu wypełnionego cylindrycznymi kapsułkami czy płaszcza uszytego ze skalpów.
Na szczęście na koniec zostajemy ze światłem, z nadzieją, ze zwycięstwem. Z impulsem do życia bardziej wartościowym życiem. Nie marnujmy go na bylejakość.
Aneta Zasucha
Miesięcznik TEATR. Kameralnie i uniwersalnie. Festiwal Retroperspektywy 2020.
Monika Wachowicz i Arti Grabowski podejmują temat śmierci związanej z chorobą nowotworową, koncentrują się na powolnym umieraniu ciała. Śmierć jest tu nieustanną towarzyszką, wyziera zza sugestywnych elementów scenograficznych: trumny-huśtawki, stoi za trumną-łóżkiem, trumną-wanną… Spektakl, będący epitafium dla Marty Paradeckiej, nie tylko tematyzuje ciało, ale też każe w chorym widzieć przede wszystkim cierpiącego człowieka, nie anonimowego pacjenta, a kobietę mającą swoją osobowość, walczącą o swoją godność. Monika Wachowicz niesie ten trudny temat z ogromnym poświęceniem, oddając postaci własne ciało, nie zniszczone co prawda chorobą, a jednak poprzez swoją nagość bezbronne i kruche. Co ważne, ten przejmujący spektakl sugeruje, by z doświadczenia chorego i umierającego człowieka czerpać siłę do własnego życia. Jak mówi bohaterka – by poprzez śmierć odkrywać życie na nowo. Taki akcent jest bardzo potrzebny.
Joanna Królikowska
RETROPERSPEKTYWY 2020
Rozmowa po spektaklu “W zawieszeniu” w ramach Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego “Retroperspektywy”. Prowadząca: Zofija Smolarska.
facebook.com/watch/…