Myśląc o καιρός, wracam do pierwszych uczuć, pierwszych emocji, do świata marzeń, powiązanych ze sobą w gordyjski węzeł, w którym wszystko się zawiera, a więc wszystko jest możliwe. Nie ma podziałów na noc i dzień, ziemię i niebo, białe i czarne, bogate i biedne, silne i słabe, co wolno, a czego nie wypada. Granica między lądem a oceanem zanika.
Kairos to miejsce, gdzie rzeczy stykają się ze sobą na wielu poziomach, nie naruszając jednak żadnej ze współistniejących ze sobą części. Jest niczym świątynia Anczischati w Tbilisi, gdzie słychać trzepot skrzydeł, spadające łzy z nieba, i gdzie wszystko jest prawdziwe ponieważ wierzę w to, co pochodzi ze mnie. Kiedy myślę o tym miejscu, dotykam opuszkami palców powietrza, oddechem kreślę słowa: teraz, zawsze.
Moje serce zostało pchnięte sztyletem i rozpadło się na cztery strony świata, tam rodzi się καιρός:
καιρός – utkany z dźwięków tworzących wolierę uczuć
καιρός – tu po raz pierwszy zabrzmi „Hymn o miłości”
καιρός – dźwięki japońskiego bębna zastępują puls
καιρός – wszystko bez końca spada w dół niczym chmura łez w „O, Let Me Weep”
καιρός – oddycham, biegnę „aby wznieść się ponad fale czasu straconego”
Pragnę, aby καιρός jako misterium spadania stał się misterium wolności.
Monika Wachowicz
Performans/instalacja Kairos powstał z fascynacji twórczością trzech poetów kina: Krzysztofa Kieślowskiego, Siergieja Paradżanowa oraz Andrieja Tarkowskiego.
W performansie wykorzystano nagrania utworu Franka Sinatry „Ever Homeward” oraz wiersza „Psalm” Paula Celana (czytanego przez autora).
Dziękuję Marcinowi „Cozerowi” Markiewiczowi za pomoc przy montażu ścieżki dźwiękowej przemówień światowych liderów wolności.














































