Jestem ciałem, czuję i doświadczam dzięki ciału, doświadczam go w każdym aspekcie mojego życia.
Jestem pamięcią.
Pragnę zacząć od ciała, bo to ono codziennie staje się mną i łączy mnie z rzeczywistością. Urzeczona filozofią podążam za ateńczykiem Platonem i jego myślą, że człowiek to dusza władająca ciałem. Dla innego filozofa, Stagiryty, to ciało i dusza tworzą jedność, w której ciało posiada zdolność do działania dzięki duszy, której nadaje kształt i celowość. Filozofia daje mi możliwość zrozumienia świata, opisania go, kiedy nie muszę go zmieniać, nie mogę nawet, więc opowiadam o nim i o artystach, którzy tak głęboko zanurzają się w TYM, kim się stają i czym są dzięki ciału.
Przeglądam prace Artura Turka i widzę wspaniałą nić łączącą go z pracami mojego ulubionego austriackiego artysty, malarza, grafika Egona Schielego. Punktem wyjścia dla obu jest Nagość, która staje się wiecznym kostiumem wrzuconym w nieokreśloną do końca rzeczywistość, przestrzeń, zaułek, a może pokój. Przedstawiane przez nich (poprzez tak odległe od siebie medium jak malarstwo, rysunek i fotografia) Ciała jawią się jako samotne, lecz kochane, tajemnicze i piękne, a zarówno w agonii, odsłaniane nam w najciemniejszych skrawkach, okruchach życia. Ciała na fotografiach Artur Turka ubrane są w emocje ukryte pod skórą, ukryte w geście tak, abyśmy na koniec mogli ujrzeć w nich pejzaże ludzkiej duszy.
Wołam z Arturem: „Użyjmy ciała, ożywiajmy je, by dusza mogła stać się nieśmiertelna. Naprawdę”.
Monika Wachowicz











![zdjęcie: Poster Instytut Grotowskiego Perform[ing] Poland](https://wachowicz.studio/wp-content/uploads/Poster-Instytut-Grotowskiego.jpg)

